Psychoterapia grupowa - co zmienia obecność innych?

Kiedy rozmawiamy z terapeutą indywidualnie, większość tego, co dzieje się w terapii, opiera się na naszej opowieści. Mówimy o tym, co wydarzyło się między nami a innymi ludźmi. O tym, co nas złości, czego się boimy, czego potrzebujemy. Terapeuta może dopytywać, coś zauważyć, pomóc nam spojrzeć na sytuację z innej strony.
W terapii grupowej pojawia się jeszcze jeden ważny element: inni ludzie.
Nagle nie tylko opowiadamy o tym, jak funkcjonujemy w relacjach. Możemy też obserwować siebie w kontakcie z konkretnymi osobami. Zauważyć, co się w nas dzieje, kiedy ktoś się z nami nie zgadza, kiedy ktoś milczy, kiedy zwraca nam uwagę albo kiedy po prostu patrzy na nas w określony sposób.
I właśnie dlatego obecność grupy może być ważną częścią terapii.

To, o czym opowiadamy, zaczyna dziać się na żywo.
Wyobraźmy sobie osobę, która mówi podczas terapii indywidualnej:
„Bardzo trudno mi się złościć. Kiedy coś mi nie pasuje, raczej się wycofuję”.
Można o tym rozmawiać. Zastanawiać się, skąd taki sposób reagowania się wziął, kiedy pojawia się najczęściej i co sprawia, że trudno wyrazić złość.
W grupie może wydarzyć się coś jeszcze.
Ktoś powie coś, z czym ta osoba się nie zgadza. Pojawi się napięcie. Zamiast odpowiedzieć, uczestnik zamilknie albo zmieni temat. Ktoś inny może to zauważyć. Terapeuta może zapytać, co właśnie się wydarzyło.
Nagle nie rozmawiamy już tylko o pewnym schemacie zachowania. Możemy zobaczyć go w działaniu.
To jeden z ważnych elementów terapii grupowej. W literaturze dotyczącej psychoterapii grupowej dużo mówi się o pracy w „tu i teraz” o tym, co dzieje się pomiędzy uczestnikami i terapeutą podczas konkretnego spotkania. Interakcje w grupie są bowiem nie tylko tłem terapii. Mogą stać się materiałem do wspólnej pracy.
Inni ludzie mogą zauważyć coś, czego sami nie widzimy.
Każdy z nas ma swoje przyzwyczajenia w relacjach.
Jedni szybko zaczynają tłumaczyć się, kiedy ktoś zwróci im uwagę. Inni wycofują się i udają, że nic się nie stało. Ktoś może mieć zwyczaj rozładowywania napięcia żartem. Ktoś inny będzie próbował za wszelką cenę zadbać o to, żeby wszyscy wokół dobrze się czuli.
Zazwyczaj nie widzimy tych zachowań z zewnątrz.
W grupie możemy dostać informację zwrotną:
„Kiedy to powiedziałeś, poczułam, że się ode mnie odsuwasz”, albo:
„Zauważyłam, że kiedy zaczęliśmy rozmawiać o Tobie, od razu zacząłeś mówić o kimś innym”.
Taka informacja nie jest diagnozą ani oceną. Jest czyimś doświadczeniem kontaktu z nami.
Może być zaskakująca. Czasem trudna do usłyszenia. Ale może też dać coś bardzo konkretnego: możliwość sprawdzenia, czy sposób, w jaki myślimy o sobie i swoich relacjach, odpowiada temu, jak odbierają nas inni.
Informacja zwrotna i uczenie się interpersonalne należą do klasycznych czynników terapeutycznych opisywanych w psychoterapii grupowej. Współczesne opracowania nadal podkreślają znaczenie wzajemnego oddziaływania uczestników i procesu grupowego.
„Ja też tak mam.”
Grupa może przynieść również inne doświadczenie.
Ktoś mówi o czymś, czego bardzo się wstydzi, o samotności, przekonaniu, że z innymi ludźmi jest coś nie tak. O tym, że mimo obecności bliskich osób czuje się od nich całkowicie odłączony.
I wtedy może usłyszeć od kogoś:
„Ja też tak mam”.
To może sprawić poczucie, że jesteśmy się z tym sami.
Yalom nazywał ten element uniwersalnością - doświadczeniem, że własne trudności, choć bardzo osobiste, nie są czymś, czego nikt inny nie może zrozumieć. Uniwersalność jest jednym z klasycznych czynników terapeutycznych grupy.
Grupa to po prsotu inna forma terapii niż indywidualne spotkania z terapeutą.
To ważne, żeby nie robić z tego prostego porównania: terapia grupowa dobra, indywidualna gorsza. To po prostu dwie różne sytuacje terapeutyczne.
W terapii indywidualnej jest więcej miejsca na relację z jednym terapeutą i na spokojne przyglądanie się własnej historii. W terapii grupowej pojawia się natomiast możliwość obserwowania siebie wśród innych ludzi i sprawdzania, co dzieje się w relacji z nimi.
Jedna forma nie jest z definicji lepsza od drugiej. To, która będzie bardziej odpowiednia, zależy między innymi od problemu, z którym przychodzi osoba, jej aktualnej sytuacji oraz możliwości bezpiecznego uczestniczenia w grupie. Dlatego przed rozpoczęciem psychoterapii grupowej w Poradni Świadomości, odbywają się trzy indywidualne spotkania kwalifikacyjne. Pozwalają one lepiej poznać sytuację danej osoby, odpowiedzieć na jej pytania i wspólnie ocenić, czy terapia grupowa będzie dla niej odpowiednią formą pracy.
Niektórych rzeczy łatwiej zrozumieć w grupie.
Podczas rozmowy z terapeutą można zrozumieć bardzo dużo o sobie.
Można zrozumieć, dlaczego trudno nam stawiać granice, skąd bierze się lęk przed odrzuceniem. Dlaczego w konflikcie znikamy albo przeciwnie - zaczynamy walczyć.
Ale później przychodzi moment, kiedy tę wiedzę trzeba zabrać ze sobą do prawdziwego życia.
Grupa daje możliwość zrobienia tego w miejscu, które jest jednocześnie bezpieczne i prawdziwe. Można coś powiedzieć, zobaczyć reakcję drugiej osoby, zauważyć własną reakcję i spróbować odpowiedzieć inaczej.
I właśnie w tym sensie obecność innych ludzi może zmieniać terapię. Nie dlatego, że grupa daje więcej rad czy więcej perspektyw. Dlatego, że relacja z innymi ludźmi przestaje być tylko tematem rozmowy. Staje się częścią doświadczenia, z którym można pracować tu i teraz.
Jeśli zastanawiasz się, czy psychoterapia grupowa może być odpowiednią formą pracy dla Ciebie, więcej informacji o grupie prowadzonej w Poradni Świadomości znajdziesz TUTAJ.


Komentarze